Wydarzenia z udziałem klubowiczów


2014_10_09_10 – Veterama Mannheim – Mekka albo najdroższe złomowisko Europy…

Tekst i zdjęcia Łukasz Wyra


Tradycyjnie w jesienny łikend października z definicji zawsze w ten, w którym jest najgorsza pogoda (to gdyby ktoś pytał jak Veterama wypadnie w roku 2015) wyruszyliśmy z przyjacielem do Mannheim na łowy. Przyjechaliśmy w czwartek w nocy i od razu ustawiliśmy się do kolejki do wjazdu. Mieliśmy (albo prawie mieliśmy) wykupione stoisko, bo zabraliśmy też rzeczy do sprzedania. Bramy otwarły się o 7 i wszyscy ruszyli, tysiące sprzedających bardzo sprawnie zostało wpuszczonych i rozlokowanych przez obsługę na wyznaczonych miejscach. Nam też udało się szybko wjechać i już przed 9 biegaliśmy po stoiskach polując na okazje. Tak dokładnie – na okazje i tanie oferty, których najwięcej jest na początku i na końcu każdej giełdy – bo jak nie nazwać okazją zakupu, którego byłem świadkiem rzadkiego DKW SB350 w miarę kompletnego (lampa, osprzęt były) za 1600 Euro lub zbiornika paliwa i głowic do BMW R12 za 120 Euro?

Ja wypatrzyłem na stoisku z militariami za 200 Euro licznik do BMW R75 lub Zundappa KS750, co jest bardzo dobrą ofertą.


Gdzie indziej można było znaleźć skrzynię do NSU modelu z silnikiem V za 200 Euro lub dyfer do podramowego BMW za podobne pieniądze. Jednak nie należy mieć złudzeń – okazje zdarzają się jak na każdym bazarze, a tam ze względu na skalę imprezy na pewno jest ich więcej – lecz dominują ceny normalne z tendencją do wysokich, a dla części do BMW R75 lub Zundapp KS750 absurdalnie wysokich… Jednak mimo tego uważam, że każdy znajdzie coś dla siebie – wybór jest i jest naprawdę duży – i nie koniecznie trzeba mieć bardzo gruby portfel, a do tego jeszcze można się potargować w dół w przeciwieństwie do eBay…

Giełda jest ogromna. Nie da się przejść uważnie przez wszystkie stoiska w ciągu jednego dnia. Że nie wspomnę o zahaczeniu o teren gdzie wystawiane są samochody… A sprzedawcy i kupujących pochodzą z całego świata włączając to Australię czy Japonię. Naszych rodaków też było sporo. Z ciekawszych propozycji można było kupić oryginalny motocykl Laurin – Kllement,


czy CZ 500 wyprodukowaną dla Watykanu.


 Z Włoch przyjechało BMW R47 za 45 000 Euro i bardzo rzadkie BMW R39.

Również rozrzut cenowy na Veteramie potrafi być spory, dla przykładu jedno BMW R12 zostało wystawione i sprzedane za 8000 Euro.


A inne było wystawione za 25500 Euro, co dla mnie właściciela takiego pojazdu pozwala optymistycznie patrzeć w przyszłość :-)


Ilość gadżetów, dodatków, trąbek, światełek, manetek, pojemników, pasków, części, liczników, replik, części zamiennych, narzędzi, lakierów, usług, chemii motoryzacyjnej, warsztatów specjalistycznych może przyprawić o ból głowy, a po ustąpieniu o zazdrość, że nasz polski rynek około-weterański jest na początku tej drogi i po bardziej wyrafinowane produkty trzeba jechać do Niemiec albo Czech. Ja kupiłem karton z oryginalnymi uszczelkami pomiędzy głowicą/cylindrem a kolankiem do różnych motocykli z lat 30tych XX wieku.


Jedną z ciekawszych ofert była DKW NZ 350 z pełnymi dokumentami (TUV), w pełni sprawna i w oryginalnym malowaniu za kwotę 4000 Euro do odebrania. I jak tu restaurować motocykle, skoro czasem wystarczy lepiej poszukać u sąsiada za zachodnią granicą w stodole :-) ?


Wiele osób, w tym i mnie o szybsze bicie serca przyprawiał Zundapp KS 750 w oryginalnym malowaniu. Motocykl nie był na sprzedaż lub właściciel nie chciał ujawniać ceny – z pewnością astronomicznej! A może to tylko sprawnie zrobiona podróbka? Proszę ocenić samemu.


Veterama jest również interesująca dla zbieraczy militariów, stoisk może nie jest jakaś ogromna ilość ale zdarzają się i zwykle z bardzo ciekawą oferta. Dla przykładu można było kupić zasobnik zrzutowy na broń dla niemieckich spadochroniarzy (Fallschirmjägers) w idealnym stanie za 2500 Euro,


albo oryginalne żyletki z Wehrmachtu za 5 Euro paczka.
Veterama 2014 już za nami. W sumie bardzo udana i ciekawa. Najwyższy czas rezerwować stoisko na przyszły rok. A czytelników zapraszam na fotoreportaż.